kwietnia 19, 2016

"The Assassin" ("Zabójczyni")

O czym to jest: Historia chińskiej skrytobójczyni z okresu VII wieku.

zabójczyni film recenzja

Recenzja filmu:

Nie trzeba zawsze rozumieć filmu, by stwierdzić, że jest dobry. Mimo całego mojego kinowego doświadczenia, mogę szczerze przyznać, że nie do końca zrozumiałem fabułę "The Assassin". Ale to nie szkodzi, bo forma tego filmu jest chyba nawet ważniejsza od treści. Krytycy określili tę produkcję jako chińskie "Valhalla Rising" - i choć nie jest aż tak psychodeliczna, jak wspomniany film o Wikingach, to faktycznie jest coś podobnego w sposobie narracji. Stworzenie dobrego obrazu tej klasy jest dowodem prawdziwego kunsztu reżysera, łatwo bowiem popaść przy tym w grafomaństwo (jak np. w "Drzewie Życia"). Na szczęście "The Assassin" to z całą pewnością kino przez duże K.

Jeśli liczycie na typowy chiński film kung-fu, to nie jest produkcja, której szukacie. Owszem jest tu trochę akcji, fruwania po dachach i sztuczek wushu, ale stanowią one jedynie subtelny dodatek do całości. Za pomocą oszałamiających kostiumów, scenografii i krajobrazów, twórcom udało się stworzyć niezwykle realistyczny obraz starożytnych Chin, gdzie ceremoniał był wszystkim, a dworskie intrygi dorównywały tym znanym z dramatów Szekspira. Główna bohaterka Yinniang powraca ze szkolenia, które uczyniło z niej maszynę do zabijania. Czy spełni wolę swojej mistrzyni i zabije miłość swojego życia? Czy może znajdzie własną ścieżkę, nie tracąc przy tym tożsamości? To tylko niektóre z pytań, jakie stawia "The Assassin". Odpowiedzi nie są podane wprost, a jedynie zasugerowane - a uważny widz sam musi sobie na nie odpowiedzieć.

To film liryczny, pełen długich ujęć, scen pozbawionych dialogów, wzbogaconych jedynie naturalnymi dźwiękami (śpiew ptaków, szum wiatru, szmer wody). To zabawa obrazem, jego kolorystyką, formatem i ostrością barw. Ale przede wszystkim to produkcja wymagająca ciszy i skupienia, która angażuje wszystkie zmysły. Polecam, ale jedynie do samotnej kontemplacji. Jak dobry tom poezji.

Wniosek: Hipnotyzujące, bardzo poetyckie kino. Dla wytrawnego widza.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Jest Kultowo! , Blogger