maja 09, 2014

"The Amazing Spider-Man 2" ("Niesamowity Spider-Man 2")

O czym to jest: Spider-Man ratuje Nowy Jork.

Kolejność oglądania serii "The Amazing Spider-Man":
1. "The Amazing Spider-Man"
2. "The Amazing Spider-Man 2"


Jako dziecko, musząc wybierać w niemal biblijnym sporze Batman vs. Spider-Man (przynajmniej za moich czasów istniał taki wybór), zawsze uważałem, że kreskówka o Spider-Manie była lepsza, choć ogólnie wolałem Batmana. I chyba właśnie o to chodzi: w "Batmanach" (zwłaszcza tych nolanowskich) jest chyba coś więcej niż w błyskotliwym, efekciarskim i oczywiście atrakcyjnym Spider-Manie. Uniwersum Marvela (choć z innej wytwórni) swoim najnowszym hitem zasypało nas zalewem CGI i kilkoma ciekawymi niespodziankami aktorskimi. Wyszła z tego bardzo fajna popcornowa historia, błyszcząca i iskrząca jak cały Marvel, ale raczej pozbawiona głębszego znaczenia.

Moim zdaniem było nawet trochę lepiej niż w części pierwszej, gdy Peter Parker przez pół filmu stawał się Spider-Manem, by dopiero w końcówce powalczyć trochę z Lizardem. A tutaj zrobiono trochę motyw rodem z "The Dark Knight": najpierw powalczmy z teoretycznie głównym wrogiem (Jamie Foxx w świetnej roli Electro), by dopiero na deser poznać nemezis Spider-Mana, czyli Zielonego Goblina (osobiście stoję na stanowisku że Zielony Goblin >>> Venom). Zresztą Dane DeHaan jako Goblin był po prostu cudowny, dobrany tak idealnie jak Ledger w roli Jokera (wiadomo, że to nie ta skala aktorska, ale chodzi o dopasowanie do postaci). Uśmiechnąłem się też widząc Paula Giamattiego jako Rhino, w 100% przerysowanego i z koszmarnym rosyjskim akcentem, ale w końcu Rhino w całym zamyśle jest karykaturalny, więc czemu nie.

Podsumowując: mamy dużo skakania po budynkach, dużo pajęczyn, fajnych wrogów (choć Electro jest tak nierealny, że momentami słabo się robi, np. gdy wchodzi do kontaktu) i ładne wyjście na trzecią część, której się niestety nie doczekamy. Udany to był Spider-Man (zwłaszcza w porównaniu do poprzedniego, tragicznego cyklu Tobey'a Maguire'a). Dostałem dokładnie to, czego oczekiwałem. Na poważniejszego Marvela liczę przy okazji X-Menów, tu wystarczy mi CGI.

Wniosek: Dobre. 100% Marvela w Marvelu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Jest Kultowo! , Blogger