czerwca 15, 2014

"Maleficent" ("Czarownica")

O czym to jest: Fabularna wersja bajki o Śpiącej Królewnie.

czarownica recenzja filmu jolie

Recenzja filmu:

Niezwykłe! Myślałem, że w kinie disneyowskim widziałem już wszystko, a tu taka niespodzianka. Bardzo mnie cieszy pomysł kręcenia fabularnych, "poważnych" wersji klasycznych disneyowskich animacji. Najpierw mieliśmy (niestety marną, bo z innej wytwórni) Królewną Śnieżkę ("Królewna Śnieżka i Łowca"), a teraz dostaliśmy Śpiącą Królewnę (bo tym właśnie jest "Czarownica"). A w kolejce jeszcze czeka chociażby "Kopciuszek" czy "Piękna i Bestia"... Już nie mogę się doczekać!

Ale po kolei. Bardzo lubię tematykę dark fantasy, dzięki której możemy oglądać świetną bajkę, która jest obdarta z cukierkowości, naiwności i prostych schematów dobro/zło. Podoba mi się, kiedy bohaterowie nie są jednoznaczni, a definiuje ich to co robią, a nie to kim są. Tak też jest w tej bajce - tytułowa czarownica wcale nie jest zła, a szlachetny król wcale nie jest dobry. Jedynie Śpiąca Królewna jest taka jak powinna być, no ale pewne rzeczy nie mogą się zmieniać. Jestem również pod wrażeniem obłędnej bajkowej krainy, która chyba wyznacza nowy standard animacji i przebija nawet najnowszą "Alicję w Krainie Czarów". To cudowne móc oglądać światy, które kiedyś istniały tylko na rysunkach. Oby tak dalej!

W ramach dalszego zachwytu ogromne ukłony kieruję dla Angeliny Jolie za tytułową rolę. Nigdy za nią nie przepadałem, ale po prostu w tym filmie zniszczyła system. Była tak... doskonała w swojej kreacji, że było to wręcz nierzeczywiste, a jeszcze w połączeniu z charakteryzacją i kostiumem... istna uczta dla oczu! Na kolana i bić pokłony! Zachwyciła mnie również armia entów, cudowny smok i menażeria bajkowych stworów. O to chodzi w bajce!

Dorzućmy jednak łyżkę dziegciu. Zabrakło mi trochę jakiegoś katharsis na końcu filmu, który po prostu... się skończył. Nie wiem, może zabrakło jakiegoś mocniejszego rozstrzygnięcia między Diaboliną a Królem? Może jakiegoś wyrazistego moralnego wyboru Aurory? Trudno mi stwierdzić, ale przydałoby się po prostu mocniej walnąć fabułą. Zdenerwowało mnie również ponowne niewprowadzenie do kina wersji 2D z napisami. Bardzo nieładnie. Ale cóż, to Polska.

Wniosek: Fantastyczna bajka i dostępna w każdym wieku.


2 komentarze:

  1. La belle et la bete da się obejrzeć. Szczególnie dla scenografii, muzyki i kostiumów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tzn. mówię o francuskim filmie z tamtego roku z Casselem i Seydoux, bo chyba tą wersję masz zamiar obejrzeć :)

      Usuń

Copyright © 2016 Jest Kultowo! , Blogger