lipca 03, 2016

"The Bourne Identity" ("Tożsamość Bourne'a")

O czym to jest: Szpieg z amnezją ucieka przed CIA.

Kolejność oglądania serii o Bournie:
1. "The Bourne Identity"
2. "The Bourne Supremacy"
3. "The Bourne Ultimatum"
4. "The Bourne Legacy"
5. "Jason Bourne"


Seria filmów o przygodach ex-szpiega CIA, Jasona Bourne'a, rozwinęła się już na tyle mocno, że nie mogę jej dłużej ignorować. Z reguły nie przepadam za kinem szpiegowskim, ale pewne produkcje wypada znać. Zatem zanim na ekranach pojawi się piąta część, czyli "Jason Bourne", postanowiłem nadrobić braki.

Potwierdzam, że "Tożsamość Bourne'a" to całkiem niezłe, choć typowe kino szpiegowskie. Główny bohater (świetny jak zawsze Matt Damon) w roli super-wyszkolonego szpiega, tropiąca go złowieszcza organizacja, pościgi, mordobicie, paryskie klimaty (jakże charakterystyczne dla kina końca lat 90.), technologiczne gadżety i sporo zwrotów akcji. Jason Bourne to taki James Bond na poważnie - jego przygody sprawiają wrażenie, jakby mogły się wydarzyć w rzeczywistości (i nie zawierają niewidzialnych samochodów lub wyrzutni rakiet w zegarku). Co ciekawe sceny akcji schodzą w tym filmie na drugi plan, a fabuła skupia się na wnętrzu głównego bohatera i jego emocjonalnych rozterkach. Przyznaję, że to miła odmiana w morzu bondowego i niby-bondowego kina (jak "Kingsman").

Gdybym bardziej lubił filmy o szpiegach, to pewnie "Tożsamość" podobałaby mi się bardziej. A tak było okej, lecz bez fajerwerków. W zasadzie nie pogardziłbym większą ilością dynamicznej akcji w świecie Jasona Bourne'a... Ale przecież przede mną jeszcze cztery części, więc może się doczekam.

Wniosek: Klasyczne kino szpiegowskie. Dla fanów gatunku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Jest Kultowo! , Blogger