Domowa videoteka - wskazówki dla kolekcjonerów

Follow my blog with Bloglovin

Gdy zastanawiam się, skąd wzięła się we mnie miłość do filmów, to prawdopodobnym źródłem będzie domowy odtwarzacz wideo. W latach 90., w których się wychowywałem, to urządzenie było obowiązkowym wyposażeniem każdego gospodarstwa domowego. Ale sam odtwarzacz to mało - moi rodzice (a ja po nich) zbudowali sobie z jego pomocą nagraną z telewizji potężną kolekcję wartościowych filmów, które oglądałem w kółko aż do zerwania taśmy! Były tam klasyki science fiction, westerny, filmy przygodowe i kino akcji... Wszystko to czego młoda dusza potrzebuje do szczęścia. Nic więc dziwnego, że wyrosłem na kolekcjonera i do dziś nie mogę się pozbyć nawyku posiadania ulubionych produkcji na oryginalnych nośnikach. Dzięki temu moja kolekcja DVD i Blu-ray rośnie i rośnie, i aktualnie wygląda tak:



Po co kolekcjonować płyty w dobie Netflixa i serwisów VOD?


Jest to pytanie, które ludzie mi zadają odkąd zacząłem kupować oryginalne filmy jeszcze na kasetach wideo. I zawsze odpowiadam to samo: po pierwsze jest to chęć posiadania czegoś na własność, swego rodzaju zmysł kolekcjonerski, który każe mieć coś namacalnego i ekskluzywnego. Coś, co można postawić na półce, a następnie z zadowoleniem usiąść na kanapie i podziwiać. Mój tryb życia zapewnia mi coraz mniej i mniej czasu na oglądanie filmów i seriali. W ramach emocjonalnej rekompensaty siadam sobie wtedy w salonie i podziwiam swoją kolekcję - to namiastka tego, jakbym te filmy właśnie oglądał (większość znam już zresztą na pamięć, więc tak naprawdę nie muszę tego robić). Ale jest też drugi, ważniejszy aspekt. Nic, co zapewniają nam serwisy VOD, nie jest trwałe. Wystarczy że skończy się komuś licencja, zmieni się polityka firmy, albo po prostu coś się odwidzi dyrektorowi programowemu i nagle pstryk - Wasz ukochany film czy serial znika z serwisu (jak choćby było z produkcjami Disney'a na Netflixie). A płyty z półki nikt Wam nigdy nie zabierze! 

Jakie wersje płyt są na rynku i ile kosztują?


Aktualnie numerem jeden jeśli chodzi o jakość domowych produkcji jest standard Ultra HD, a więc Blu-ray 4K. Zapewnia najlepszą jakość obrazu i dźwięku - oczywiście pod warunkiem że macie w domu telewizor w standardzie 4K (najlepiej z kinem domowym). Niestety za jakością idzie cena - film na płycie w formacie 4K kosztuje średnio 100 zł lub drożej. Na drugim miejscu jest standardowy Blu-ray, gdzie średnia cena płyty wynosi około 50 zł. Na ostatnim miejscu jest przestrzały już nieco DVD, gdzie średnia cena sięga 20 zł. Oczywiście wszystkie te formaty mają też różne wydania - dajmy na to kolekcjonerska edycja filmu będzie o wiele droższa od jej odpowiednika w książeczkowym opakowaniu.


Na co patrzeć przy zakupie?


To, które wydania i które formaty wybierzecie, zależy wyłącznie od Was. Na rynku - zwłaszcza zagranicznym - można wśród nich wybierać, choć warto dokładnie się rozejrzeć by złapać w swojej ręce najbardziej wizualnie atrakcyjne wydanie. Osobiście najbardziej preferuję steelbooki, tudzież metalboxy. Żaden plastik czy karton nie jest w stanie oddać faktury i jakości nadruku na metalowym, sztywnym opakowaniu. Zwłaszcza jeśli wydawca płyty dorzuci do niego embosowaną czcionkę! Mile widziane są też kartonowe digipacki w formie otwieranych książek z wielkimi ilustracjami, zwłaszcza przy wydaniach seriali. Osobną kategorię stanowią limitowane, kolekcjonerskie edycje - np. kolekcja filmów "Terminator" w metalowej głowie robota T-800 czy serii "Harry Potter" w miniaturce Hogwartu. A zatem przy wyborze płyty powinna decydować przede wszystkim jakość wydania, rzecz jasna w korelacji z ceną.

Gdzie kupować?


Tu mam kilka propozycji. Moje doświadczenie wskazuje, że najlepszym miejscem do polowania na fajne wydania filmów jest Zavvi.com - angielski sklep z kolekcjonerskimi gadżetami dla miłośników popkultury. Wiele wydań filmów na europejskim rynku zyskało ekskluzywne edycje tylko za pośrednictwem tego sklepu. Co ważne brytyjskie wydanie bez problemu otworzycie w polskim odtwarzaczu, czego nie można powiedzieć o amerykańskiej płycie (chyba że jest w standardzie region free). W poszukiwaniu dobrych cen warto też zajrzeć do sklepu Base.com - często mają prawdziwie rewelacyjne przeceny!

Na bardziej cierpliwych czeka oczywiście Allegro - tu jednak trzeba się mieć na baczności, by nie przepłacić ponad cenę rynkową. 

Polecam też za darmo zarejestrować się w systemie cashbackowym Refunder - dzięki czemu Wasz zakup przez internet zapewni Wam dodatkowe kilka procent zwrotu liczonego od wartości produktu. Refunder ma też bardzo sprytną wtyczkę do przeglądarki, dzięki czemu na pewno nie przegapicie możliwości cashbacku.

Udanych łowów!

Wedge

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © Jest Kultowo! , Blogger