sierpnia 10, 2016

"Suicide Squad" ("Legion Samobójców")

O czym to jest: Banda złych gości ratuje świat.

Kolejność oglądania serii "DC Extended Universe":
1. "Man of Steel"
2. "Batman v Superman: Dawn of Justice"
3. "Suicide Squad"


"Suicide Squad" był trzecią próbą sprawienia, by uniwersum filmowe DC do czegokolwiek się nadawało. Do trzech razy sztuka? Pewnie tak, w związku z czym należy się cieszyć, że nie wyszła tragedia. Ale niestety daleko tej produkcji do miana arcyhitu, na który mogliśmy liczyć oglądając jeden z najlepszych trailerów ostatnich lat. 

Odnoszę wrażenie, że podobnie jak przy "Batman v Superman" chciano za dużo pokazać w jednym filmie. Oczywiście trudno w kwadrans zaprezentować galerię nieznanych widzom postaci, tak by miało to ręce i nogi. Jednak są mistrzowie kina, którzy potrafią to zrobić perfekcyjnie i z wrodzoną gracją - jak chociażby Quentin Tarantino. Reżyser "Suicide Squad" nieudolnie starał się naśladować ten popkulturowy styl mistrza groteski (czego dowodem są kolorowe napisy na ekranie), ale zabrakło mu po prostu iskry bożej. A może za dużo osób miało coś do powiedzenia na planie? Gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść, a ponoć liczba ingerujących w proces montażu producentów przekraczała tu wszelkie dozwolone normy. W konsekwencji dostaliśmy chaotyczny i nieco nudny obraz przewidywalną fabułą, uzupełniony znakomitymi (wizualnie) scenami akcji i bardzo fajnymi postaciami. Czyli tak, jak w przypadku poprzedniego filmu tego reżysera, a więc "Furii" - uczta dla oka, ale gwałt dla rozumu.

Oczywiście komiksowe uniwersum DC nie traci przez to na atrakcyjności, bo "Suicide Squad" to w sumie znośny film (i kto wie, może kiedyś powstanie jakaś "naprawiona" wersja reżyserska). Sceny akcji są palce lizać, znakomita jest muzyka, a charakteryzacja i kostiumy ocierają się o doskonałość. Obsada mnie nie rozczarowała, a nawet w paru miejscach pozytywnie zaskoczyła, zaczynając od Willa Smitha. Jego Deadshot okazał się być intrygującym i złożonym charakterem, świetnie sprawdzającym się w roli dowódcy bandy złoczyńców. Margot Robbie jako Harley Quinn jak zwykle robiła oszałamiające wizualne wrażenie, choć z grą aktorską dalej stoi na bakier (niestety jej Jane w "The Legend of Tarzan" nie była wypadkiem przy pracy). Za to prawdziwą żeńską gwiazdą tego filmu ogłaszam młodziutką Carę Delevingne w roli Enchantress. Po prostu czapki z głów, zwłaszcza w kontekście wizualnym! Podczas gdy cały świat zachwyca się Robbie, to Delevingne dała tu prawdziwy popis i to dla niej chętnie wrócę do tego filmu. Co istotne "Suicide Squad" zawiera chyba pierwszą w historii fajną kreację Jaia Courtneya jako Kapitana Boomeranga. Jeśli czytaliście inne recenzje na tym blogu to wiecie, że do tej pory wieszałem psy na tym aktorze ("A Good Day to Die Hard", "Terminator: Genisys"). Tutaj był tak dobry, że chciałbym go więcej, nawet w jakimś solowym filmie!

Jeśli mam się przyczepić do jakiejś kreacji, to nie do końca jestem usatysfakcjonowany Jaredem Leto jako nowym wcieleniem Jokera. Zdaję sobie sprawę, że Leto tkwiący między gigantami klasy Nicholson czy Ledger miał ogromny problem, by dać światu własną, oryginalną interpretację tego szalonego arcywroga Batmana. Na pewno jego Joker jest jedyny w swoim rodzaju, ale to dla mnie za mało, bowiem brakuje mu iskry masochistycznego szaleństwa. Gdy Heath Ledger jako Joker dostawał lanie od Batmana w "The Dark Knight", widać było że miał z tego prawdziwy ubaw. Z kolei Jared Leto nie wyróżnia się ponad innych gangsterów z komiksowego świata - a już na pewno nie wzbudza koniecznej dla tej postaci mieszanki zachwytu i przerażenia. Może nadchodzący solowy film o Batmanie (w którym mam nadzieję będzie Joker) przekona mnie do tej kreacji, ale póki co jestem dość sceptyczny.

W ogólnym rozrachunku wystawiam temu filmowi ocenę dostateczną plus, ewentualnie dobrą minus. Szkoda, bo był potencjał na znacznie więcej. Wygląda na to, że teraz musimy wszyscy mieć nadzieję, że "Wonder Woman" będzie pierwszym w 100% dobrym filmem z tego uniwersum. W końcu komuś musi się udać, prawda?

Wniosek: Przy lepszym montażu byłoby wybitne. A tak jest przeciętne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Jest Kultowo! , Blogger